Czerwonowłosy obudził się i ze zdziwieniem zauważył, że nie jest w swoim pokoju. Przez chwilę zastanawiał się, co się stało, aż w końcu przypomniał sobie wczorajszy wieczór. Schował twarz w dłoniach i zaczął zastanawiać się, czy Murasakibara również został na noc u Kuroko. Nagle usłyszał kroki, a do pokoju wszedł błękitnowłosy.
- Wreszcie się obudziłeś... - powiedział i spojrzał na Akashi'ego, jakby obawiał się, że ten nagle zemdleje. Czerwonowłosy powoli wstał, po czym niepewnie zaczął iść w stronę Kuroko. W końcu stanął i obrzucił go wzrokiem.
- Co jest z twoją fryzurą? Jest taka... dziwna - uniósł błękitny kosmyk i przyjrzał się mu.
-A no tak...Gdy wstaję moje włosy są "trochę" rozczochrane...-wytłumaczył Kuroko i spojrzał na Akashiego który próbował powstrzymać się od śmiechu. Westchnął cicho.
-Tak właściwie jak się czujesz? Już Ci lepiej?-zapytał zmartwiony, jednak nie na tyle by zabrzmiało to dziwnie. Miał tylko nadzieję, że czerwonowłosy nie pamięta szczegółowo zdarzeń z wczoraj...Zwłaszcza momentu w którym dowiedział się o zauroczeniu chłopaka.
- Wciąż boli, ale już mniej - mruknął czerwonowłosy, odruchowo dotykając czoła. Po chwili usłyszał czyjeś kroki i rozległo się ciche mruczenie "no gdzie on to trzyma~? Jestem głooodny~". Akashi od razu poznał ten głos. Spojrzał na błękitnowłosego i powoli wyszedł z pokoju, kierując się w stronę kuchni. Kiedy znalazł się na miejscu, okazało się, że się nie mylił - Murasakibara również został u Kuroko.
- ... Grzebiesz mu po szafkach? - spytał, spoglądając na Murasakibarę oskarżycielsko, lecz po chwili cicho się roześmiał.
-No co? - odparł - idę do sklepu, zaraz wrócę - powiedział po czym wyszedł. W drodze po słodycze zauważył kilka kotów. Bez wahania do nich podszedł. Po jakimś czasie zauważył że szedł za kotami i jest w jakimś mało uczęszczanym miejscu, można powiedzieć pustkowiu. Nagle zobaczył posąg kota przy którym były inne koty. Nie pamiętał co się działo przez jakiś czas dopóki Kuroko i Akashi go nie znaleźli. Był w zupełnie innym miejscu bez tego co pamiętał. Nie było nawet kotów.
~wcześniej~
Akashi siedział w kuchni przez długi czas, spoglądając na zegar z coraz większym niepokojem. Do pokoju wszedł błękitnowłosy i spojrzał na Akashi'ego pytająco.
- Murasakibara wciąż nie wrócił... - wytłumaczył czerwonowłosy i spojrzał na Kuroko.
- Może... Może powinniśmy go poszukać? - mruknął Kuroko, a Akashi skinął głową.
- Dobry pomysł... - szybko się zebrali i wyszli z domu. Chodzili po okolicy ale nigdzie nie mogli znaleźć Murasakibary. Minęło pół godziny i nic. Nagle coś fioletowego mignęło przed oczami Akashi'ego. Spojrzał w tamtą stronę i zobaczył Murasakibarę. Lecz wygląd chłopaka naprawdę go zdziwił...
Fioletowowłosy spojrzał na chłopaków, ale dziwnie się czuł bo musiał wysoko podnieść głowę żeby ich zobaczyć, a nie tak jak zawsze, z góry. Mówił do nich ale zdawało mu się, nie wręcz był pewien, że go nie rozumieją. Po chwili czerwonowłosy zrobił taki ruch jak zwykle do kota gdy chce się go wziąć na ręce. I wtedy zaczął rozumieć co się stało. Obejrzał siebie i tak jak podejrzewał miał ogon, łapy i futro. Ale najdziwniejsze było to że miał swoje włosy jak u człowieka. To musi dziwnie wyglądać - pomyślał, po czym wskoczył na ręce Akashiego i zasnął.
-Zaraz....Czy to jest...-spytał sam siebie przyglądając się zwierzęciu. Widząc włosy kota i kolor jego futra był pewien. Popatrzył na Akashiego by zobaczyć czy nie tylko on rozumie, że ten kotek to Murasakibara.
-Jak cudem?-powiedział cicho.
- Hmm... Dziwne... - mruknął Akashi i spojrzał na Kuroko. Błękitnowłosy wpatrywał się w Murasakibarę-kota, nie kryjąc zdumienia. Akashi podszedł do Kuroko, trzymając w rękach fioletowego kota.
- Wracamy do Ciebie? - spytał, a Kuroko skinął głową. Powoli ruszyli w stronę domu błękitnowłosego, a Akashi zdawał się być w naprawdę dobrym nastroju. Pogłaskał Murasakibarę-kota za uchem i od razu spytał
- To naprawdę jest dla kota przyjemne? - czerwonowłosy, słysząc mruczenie fioletowego kota, uznał, że tak.
Docierając pod drzwi swojego domu Kuroko znów je otworzył. Jego pies był zamknięty w innym pokoju więc nie przywitał ich od razu.
-No i co my mamy z nim zrobić?-spytał dalej lekko zdziwiony chłopak.
Akashi wszedł do domu, zdjął buty i poszedł do salonu. Tam położył Murasakibarę na fotelu i usiadł na kanapie, wpatrując się w kota. Kuroko wszedł do pomieszczenia, spoglądając to na Akashi'ego, to na fioletowego kota.
Po chwili westchnął cicho.
-Dalej nie pojmuje jak to możliwe.-powiedział chwilę zastanawiając się.
-Gdyby chociaż mógł mówić powiedziałby co się stało, a wtedy o wiele łatwiej by było dojść do tego jak to odkręcić.-stwierdził przyglądając się dalej Murasakibarze. Po chwili do pokoju wbiegł pies Kuroko choć był on pewny, że zamknął go w innym pokoju. Najpierw zwierzę przyglądało się kotu, a potem zaczęło szczekać. Kuroko gwizdnął na psa ten jednak zamiast posłuchać zaczął gonić Murasakibarę po całym pomieszczeniu.
Jestem zbyt zmęczony, a jednocześnie przepełniony energią.(bo kot xD) żeby się gonić - pomyślał po czym wskoczył na kanapę. Jak to kot zaczął mruczeć, a zaraz potem zasnął.
Pies wreszcie przestał ganiać za Murasakibarą, więc, no a jakże by inaczej, spojrzał na Akashi'ego. Po chwili ich nienawistne spojrzenia spotkały się i Nigou zaczął szczekać. Czerwonowłosy odwarknął mu tak, że ten, przestraszony, uciekł pod nogi Kuroko.
- Tetsuya, twój pies podobno miał być zamknięty w jakimś pokoju... - mruknął Akashi, patrząc na błękitnowłosego.
-No bo...Tak właściwie tak miało być.-powiedział lekko zawstydzony po czym wziął psa na ręce i wyszedł z nim z pokoju.
-Sama z tobą problemy.-westchnął cicho, ale z uśmiechem, ponieważ nawet jeśli jest tak bardzo kłopotliwy za żadne skarby by go nie oddał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz