- Akashi znów się spóźniłeś -westchnął cicho, ale na jego twarzy i tak pojawił się mały uśmiech. W końcu tak dawno się nie widzieli. Teraz sam jego widok sprawiał, iż błękitnowłosy był zadowolony.
- Tęskniłem za tobą -dodał szybko.
- Ja za tobą też - zaśmiał się cicho i pstryknął chłopaka w nos. Myślał, że Kuroko urósł choć trochę przez ten rok, ale jednak to się nie zmieniło. Chłopak wzrósł co najwyżej parę centymetrów, podczas gdy Akashi podrósł... Jak na niego naprawdę dużo... 10 centymetrów...
Po chwili spojrzał na czuprynę chłopaka. Ta sama fryzura co zawsze. "Zdecydowanie, nie zmienił się zbytnio przez ten rok", pomyślał i dotknął swojej grzywki. Z jednej strony cieszyło go, że zdążyła już odrosnąć, ale z drugiej była trochę wkurzająca, bo opadała mu na oczy i co chwila musiał ją poprawiać.
Po chwili spojrzał na czuprynę chłopaka. Ta sama fryzura co zawsze. "Zdecydowanie, nie zmienił się zbytnio przez ten rok", pomyślał i dotknął swojej grzywki. Z jednej strony cieszyło go, że zdążyła już odrosnąć, ale z drugiej była trochę wkurzająca, bo opadała mu na oczy i co chwila musiał ją poprawiać.
Po tak długim nie spotykaniu się trudno była zacząć jakikolwiek temat, a przynajmniej tak sądził Kuroko. Po dłuższej chwili ciszy wreszcie się odezwał.
-Tak właściwie co działo się u Ciebie przez ten rok?-zapytał patrząc lekko do góry tak by widzieć oczy chłopaka. Ostatnim razem gdy go widział wystarczyło, iż jego głowa będzie uniesiona normalnie, ponieważ różnica pomiędzy ich wzrostem nie była duża.
"Trochę minie zanim się do tego przyzwyczaję"-pomyślał.
-Tak właściwie co działo się u Ciebie przez ten rok?-zapytał patrząc lekko do góry tak by widzieć oczy chłopaka. Ostatnim razem gdy go widział wystarczyło, iż jego głowa będzie uniesiona normalnie, ponieważ różnica pomiędzy ich wzrostem nie była duża.
"Trochę minie zanim się do tego przyzwyczaję"-pomyślał.
- U mnie? Cóż... Nie działo się zbyt wiele... Tylko mój ojciec starał się znaleźć dziewczynę "godną mnie i rodziny Akashi"... - mówiąc to przewrócił oczami, po czym spojrzał na Kuroko, jednak zamiast zobaczyć wiecznie spokojną twarz, w oczach chłopaka ujrzał niepokój.
- T-Tetsuya...? - mruknął, nie kryjąc zdumienia.
- T-Tetsuya...? - mruknął, nie kryjąc zdumienia.
Kuroko był w lekkim szoku. Jego rodzice chcieli by związał się z jakąś dziewczyną? Był to dla niego najgorszy możliwy scenariusz. Zwłaszcza przez jego uczucia... Gdy zobaczył zdziwienie na twarzy Akashiego od razu zaczął.
- Ja...To nic takiego. A ty jak zareagowałeś? -spytał chcąc wiedzieć czy drugiego chłopaka choć trochę interesowała propozycja znalezieni dla niego odpowiedniej partnerki.
- Ja...To nic takiego. A ty jak zareagowałeś? -spytał chcąc wiedzieć czy drugiego chłopaka choć trochę interesowała propozycja znalezieni dla niego odpowiedniej partnerki.
- No... Jakby to ująć... Wolałbym sam sobie kogoś znaleźć, nie zważając na to, z jakiej rodziny ta osoba jest... - mówiąc to, naprawdę dziwnie się czuł. Przecież przy innych osobach wytłumaczenie tego szło mu łatwo, a teraz był przy swoim najlepszym przyjacielu z Teiko... Jakoś tak... Nie mógł z siebie tego wykrztusić. Zwykły przyjaciel, a on już czuł zmieszanie. Czy to normalne?Kuroko poczuł lekką ulgę choć i tak wiedział, że jego zauroczenie w Akashim jest bezsensowne. W końcu on traktuje go tylko jak zwykłego przyjaciela.
- Rozumiem to raczej dobry wybór -odparł niebieskowłosy już o wiele spokojniej. Nie miał zamiaru nic mówić o jego prawdziwych uczuciach. Rozpadnięcie się ich przyjaźni jest najgorszym czego by teraz chciał.
Akashi stał, nadal patrząc na Kuroko, jakby trawiąc to, co ten przed chwilą powiedział. W końcu oderwał od niego wzrok i rozejrzał się. W oddali zauważył zarys budki w której sprzedają lody.
- Może kupimy sobie jakieś lody? - spytał. Nie miał lepszego pomysłu, a nie będą przecież tak tu sterczeć i się nudzić... A tak to sobie przynajmniej coś dobrego zjedzą.
- Rozumiem to raczej dobry wybór -odparł niebieskowłosy już o wiele spokojniej. Nie miał zamiaru nic mówić o jego prawdziwych uczuciach. Rozpadnięcie się ich przyjaźni jest najgorszym czego by teraz chciał.
Akashi stał, nadal patrząc na Kuroko, jakby trawiąc to, co ten przed chwilą powiedział. W końcu oderwał od niego wzrok i rozejrzał się. W oddali zauważył zarys budki w której sprzedają lody.
- Może kupimy sobie jakieś lody? - spytał. Nie miał lepszego pomysłu, a nie będą przecież tak tu sterczeć i się nudzić... A tak to sobie przynajmniej coś dobrego zjedzą.
- Jasne czemu nie -odpowiedział Kuroko. Sądził, że może przy lodach rozmowa się rozluźni. Było niezręcznie. Ruszyli więc razem w stronę lodziarni. Podczas gdy szli żaden z nich się nie odzywał. Chłopak chciał to jak najszybciej przerwać jednak nie wiedział jak. Nidy nie przychodziły mu do głowy tematy rozmów. Westchnął więc cicho idąc dalej.
W końcu stanęli niedaleko budki. Akashi podszedł do niej i kupił sobie loda truskawkowego, po czym spojrzał na Kuroko. Ten odwrócił wzrok, po czym poszedł kupić loda dla siebie. Czerwonowłosy usiadł na ławce i przyglądał się ruchom chłopaka, który najwyraźniej poczuł jego wzrok na sobie, bo spojrzał w stronę Akashi'ego. Ten zaś poczuł dziwne kłucie na policzkach i szybko odwrócił głowę.
Po tym, jak Akashi się odwrócił drugi chłopak zamówił loda waniliowego. Gdy miał podejść do czerwonowłosego ujrzał w oddali wysoką osobę o dość długich, fioletowych włosach.
"Czyżby to był...Muraskibara?"-pomyślał. Człowiek o którym mowa widać, iż kierował się do budki z lodami...
"Jeśli kupi około sześciu lodów zamiast jednego będzie wiadomo, że to na pewno on."-zaśmiał się cicho Kuroko.
"Czyżby to był...Muraskibara?"-pomyślał. Człowiek o którym mowa widać, iż kierował się do budki z lodami...
"Jeśli kupi około sześciu lodów zamiast jednego będzie wiadomo, że to na pewno on."-zaśmiał się cicho Kuroko.
Fioletowooki kupił dwa rożki po 4 gałki lodów i podszedł do starych przyjaciół.
-Dawno się nie widzieliśmy - powiedział po przywitaniu się. Zjadł szybko lody i kupił dużego shake toffi
Akashi spojrzał na przyjaciela z gimnazjum. Nie umknęło jego uwadze, że nadal je tyle co kiedyś... A może nawet więcej.-Dawno się nie widzieliśmy - powiedział po przywitaniu się. Zjadł szybko lody i kupił dużego shake toffi
- Atsushi... Wciąż się zastanawiam... Czy ty, zjadając tyle słodyczy, nie tyjesz? - nigdy nie odważył się o to zapytać Murasakibarę, bo myślał, że może się za to na niego wkurzyć. Wreszcie mu się udało.
- Hę? Sam nie wiem... - pomyślał że ta opowieść wystarczy.
- Jak tam u was? - prawie kończył pić shake - bo u mnie się dziwne rzeczy dzieją... Ludzie mi mówią że lubię koszykówkę... i mam dziwne sny, że jestem kotem... - powiedział po czym zabierał się po kupno następnego shake ale imperatorooki (xD) go zatrzymał.
- Jak tam u was? - prawie kończył pić shake - bo u mnie się dziwne rzeczy dzieją... Ludzie mi mówią że lubię koszykówkę... i mam dziwne sny, że jestem kotem... - powiedział po czym zabierał się po kupno następnego shake ale imperatorooki (xD) go zatrzymał.
- Lepiej, żebyś już nic nie jadł, bo pękniesz... - mruknął, z tyłu usłyszał stłumiony chichot. Odwrócił się i spojrzał na Błękitnowłosego, zakrywającego ręką usta. Uniósł brew.
- Co Cię tak śmieszy? - warknął, po czym podszedł do niego, gotowy pstryknąć go w ucho.
- Co Cię tak śmieszy? - warknął, po czym podszedł do niego, gotowy pstryknąć go w ucho.
Chłopak nie mógł powstrzymać się od śmiechu co rzadko się zdarzało.
Tak jak się śmieje mogli ujrzeć tylko jego prawdziwi przyjaciele.
- Nic takiego - odpowiedział w końcu.
Tak jak się śmieje mogli ujrzeć tylko jego prawdziwi przyjaciele.
- Nic takiego - odpowiedział w końcu.
- Przypomniałem sobie coś śmiesznego... -powiedział próbując znaleźć sobie jakąś wymówkę.
Czerwonowłosy przez chwilę patrzył na niego z niedowierzaniem, aż w końcu machnął ręką i spojrzał na Murasia, który zdążył kupić już loda z trzema gałkami i shake'a.- Atsushi, zaczynasz mnie irytować... - mruknął i podszedł do budki, kupił sobie shake i wrócił do chłopaków.
- A więc... Co macie zamiar teraz robić? Bo... Nudno tu trochę.
- A tak poza tym, Kurochin powiedziałeś już Akachinowi, że go-- - Ktoś zakrył mu ręką usto i okazało się że to Kuroko który stoi na ławce. Próbował się wyrwać ale zrobił się dziwnie słaby ale za to paznokcie miał trochę ostrzejsze.- Nie! Nic mu nie mów! -krzyknął chłopak co było do niego nie podobne. Kompletnie jednak zapomniał o tym, że Murasakibara wie o wszystkim od czasów kiedy Kuroko zakochał się w Akashim w Teiko.
- Nie mów mu tego teraz...Kiedyś mu powiem - powiedział już cisze.
Akashi wpatrywał się w nich z osłupieniem. Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale nie wiedział co, więc zastygły w niemym "o". Powoli je zamknął, nadal patrząc na Kuroko i wyrywającego się Murasakibarę. - Nie mów mu tego teraz...Kiedyś mu powiem - powiedział już cisze.
- ... Mam takie pytanie... - przerwał wreszcie szamotaninę. Chłopcy spojrzeli na niego, jak na nieproszonego gościa.
- ... "Czy powiedział mi, że mnie"... co? - uniósł brew. Kuroko przez chwilę wpatrywał się w niego, w końcu otworzył usta, by coś powiedzieć, ale Akashi dodał jeszcze:
- Tylko proszę mi tu nie kłamać - sięgnął do kieszeni, w której trzymał nożyczki... (xD)
Kuroko nie miał pojęcia co powiedzieć. "Jak zareaguje Akashi? W końcu to nie jest rzecz którą można od tak powiedzieć...", pomyślał. Czerwonowłosy czekał niecierpliwie na odpowiedź trzymając nożyczki. Jednak gdy tylko chłopak otwierał usta by powiedzieć mu o swoim zauroczeniu nie umiał wydusić z siebie ani słowa.
- Ja...Ten tego...Chodzi o to, że... -jąkał się próbując znaleźć jakąś wiarygodną wymówkę. Wtedy nagle Murasakibara wyrwał mu się.
- Ja...Ten tego...Chodzi o to, że... -jąkał się próbując znaleźć jakąś wiarygodną wymówkę. Wtedy nagle Murasakibara wyrwał mu się.
-No bo wiesz... no... - popatrzył się na obu - Kurochin tak jakby... etto... on się w tobie - ledwo to wydusił - zakochał - powiedział głosem tak cichym żeby usłyszeli go tylko niscy koledzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz